RESTAURANT WEEK WROCŁAW - RESTAURACJA ALYKI
16:14:00
0
festiwal
,
jedzenie
,
kuchnia
,
opinia
,
podróże kulinarne
,
recenzja
,
restauracja Alyki
,
restaurant week
,
smaki
,
wrocław
Zacznę od tego, że RESTAURANT WEEK to wyjątkowy festiwal dla wszystkich tych, którzy mają okazję spróbować nieziemsko pysznych dań w przeróżnych, ciekawych i wartych odwiedzenia restauracjach. Nie każdy ma okazje na co dzień czegoś takiego doświadczyć, ponieważ nie każdy może sobie na to pozwolić - wiadomo. Dzięki tejże wspaniałej inicjatywie można odstawić wszystkie garnki i opuścić kuchnie na rzecz skosztowania czegoś zupełnie nowego. Czegoś, co ugotuje nam KTOŚ inny i utalentowany. KTOŚ kto zna się na smakach i potrafi je doskonale połączyć i tym samym zaskoczyć nas - smakoszy. KTOŚ dzięki komu odkryjemy dotąd nieznane horyzonty kulinarne i zabierze nas we wspaniałą, odkrywczą podróż - i o to właśnie chodzi. Za niewielką - bo naprawdę niewielką - cenę można spróbować trzech dań, a każda restauracja biorąca udział w festiwalu oferuje kuszące Menu. Pierwszy raz brałam udział w RESTAURANT WEEK i na pewno nie ostatni. Z niecierpliwością czekam na kolejną edycje! Żałuję, że odwiedziłam tylko jedną restaurację, ale rezerwacje rozchodziły się bardzo szybko i właściwie mnie to nie dziwi.
Restauracją, którą wybrałam na wyjątkowy obiad to ALYKI. Znajduję się we Wrocławskim Sky Towerze na Powstańców Śląskich 95. Pierwsze wrażenie na człowieku można wywrzeć naprawdę szybko - negatywne jak i pozytywne. Myślę, że to bardzo ważne, kiedy ktoś chce uzyskać naszą dobrą opinię. Jak to mówią klient nasz pan, jest najważniejszy! Więc jakie było moje pierwsze wrażenie? Na pewno bardzo sympatyczny Pan kelner, który powitał nas już od progu mówiąc, że dziś to on się nami zaopiekuje, wskazał nam stolik, pomógł zdjąć kurtki - sprawił, że pierwsze wrażenie było naprawdę dobre. Poza tym przedstawił nam całe Menu, zaproponował coś do picia i nawet skusił się na kilka żarcików dzięki czemu i my poczuliśmy się bardziej na luzie. Szczerze mówiąc nie lubię jak ktoś tak nade mną skacze i jest jakoś sztywno, ale w tym wypadku muszę przyznać, że nawet bym mogła tego Pana zaprosić do naszego stolika ;) aaaa co! Oczywiście to zrozumiałe, że w restauracjach panują pewne zasady i kelnerzy muszą być mili i opiekuńczy dla klientów, ale czasami widać, kiedy ktoś coś robi z pasją, a kiedy ktoś zupełnie odwrotnie. Tyle w temacie ;) Jeśli chodzi o wygląd restauracji to też jak najbardziej na plus. Wnętrze jest naprawdę przytulne. Mieliśmy stolik dla dwóch osób obok wielkiego okna. Na stoliku kwiatki, prawdziwe, moje ulubione storczyki! Za nami wielki obraz wierzy Eiffla i fortepian. Przed nami (jak na zdjęciu powyżej) również tapeta ze zdjęć i ciekawe żylandory. Muzyka w tle pasująca do miejsca. Ogólnie klimatycznie, sympatycznie, kameralnie ale też skromnie i miło - to lubię.
W końcu zdecydowałam się na coś do picia. W prezencie od restauracji taka niespodzianka - ich własna brzoskwiniówka. Chociaż kompletnie nie miałam ochoty na alkohol to jednak się skusiłam. Brzoskwiniówka ponoć miała 43%, ale alkoholu praktycznie w ogóle nie było czuć - za to moje uznanie ;) bardzo delikatna, lekko rozgrzewająca, smakowita - godna polecenia. Natomiast kolejny napój to lemoniada bazyliowo- imbirowa. Pomyślałam, że to mi raczej nie zasmakuje bo nie przepadam za imbirem....ale jednak smak mnie zaskoczył. Zdecydowanie bardziej wyczuwalna była bazylia. Ciekawe połączenie, orzeźwiające i na pewno wypróbuje też taką lemoniadę zrobić.
Mamy jesień, a więc dynia gości praktycznie wszędzie. Ostatnio robiłam zupę dyniową po raz pierwszy, ale niestety nie wyszła mi tak dobra jak ta. Przedobrzyłam z przyprawami...jak zawsze. Zasmakowałam tej lepiej zrobionej, idealnie doprawionej, delikatnej. Krem z dyni z imbirem, oliwą pomidorową, kremem fresh, posypką z czarnych oliwek i nasturcją. Największym zaskoczeniem były dla mnie oliwki w takiej postaci - w życiu bym na to nie wpadła, a takie to proste. Sam smak obłędny, kiedy połączy się wszystkie składniki. Krem jest bardzo lekki, a ja uwielbiam właśnie taką lekkość.
Ostatnio jakoś nie mogę patrzeć na mięso (choć kocham!) więc ucieszyłam się, że drugim daniem będzie ryba. Polędwica z dorsza z pasternakiem, serem naciowym, soczewicą, popcornem z kaszy gryczanej, ryżem z czarnym sezamem i emulsją z malin. Po pierwsze bardzo, ale to bardzo spodobał mi się wygląd tego dania. Pięknie i barwnie. Jedyne do czego mogę się przyczepić to wolałabym więcej tych kolorowych kropek (szczególnie z emulsji z malin). Polędwica z dorsza świeża i delikatna, świetnie podana na soczewicy. Ryż z czarnym sezamem również dobrze się komponował. Ciekawy był popcorn z kaszy gryczanej, taki element chrupkości zawsze powinien być na talerzu. Kolejne leciutkie danie i uśmiech na twarzy.
Po drugim daniu przyszedł czas na deser, na który najbardziej czekałam. Dlaczego? Ciekawił mnie jeden dodatek - dym z gruszki. Danie zostało podane na talerzu z żelem gruszkowym, mango, galaretką agrestową, maliną i wiśnią. Samo brownie było pod przezroczystą kopułą wraz z dymem z gruszki. Wyglądało to zjawiskowo, kiedy podniosłam kielich i spod dymu ukazało się czekoladowe ciacho (jedno z czterech ciast, które preferuje)
Co ze smakami? Nie mogę się tutaj do niczego doczepić, ponieważ tak delikatnego, kruchego, rozpływającego się w ustach ciasta nie jadłam już dawno! Zdecydowanie było w nim czuć czekoladę, pychota! Dodatki z boku ciasta na talerzu też świetnie się prezentowały i smakowały. Maliny, wiśnie i mięta idealnie pasują do takiego deseru. Galaretka agrestowa równie ciekawa, nie za słodka, idealna. Owoce świeże i soczyste. Trochę egzotyki, trochę lasu, trochę romantyzmu i zmysłowości - CHAPEAU BAS dla szefa kuchni!
Mój żołądek szczęśliwy, najedzony, ale nie przejedzony, spełniony! Nowe smaki poznane, nowe połączenia odkryte, nowa podróż zaliczona - i za to wszystko Restauracji ALYKI dziękuje! Ja osobiście przyznaje 10 na 10 pod każdym względem i na pewno jeszcze kiedyś tam wrócę poznać nowe Menu. Naprawdę warto. Ktoś z was też skorzystał z RESTAURANT WEEK? Podzielcie się swoimi odkryciami!








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz