SMACZNA PORTUGALIA
18:04:00
0
desery
,
fotografia
,
jedzenie
,
kuchnia śródziemnomorska
,
owoce morza
,
Portugalia
,
ryby
,
wina
Dziś znów wracam wspomnieniami do gorącej, pięknej Portugalii lecz tym razem jest to zupełnie inna, odkrywcza podróż - po smakach, do której serdecznie zapraszam!
Uwielbiam jeść, wręcz kocham! Gdziekolwiek jestem staram się próbować wszystkiego, raz się żyję ;) Śródziemnomorska kuchnia to przede wszystkim świeżość. Moim celem były owoce morza i muszę przyznać, że pierwszy raz jadłam tak duże i smaczne krewetki, które ubóstwiam.
Danie powyżej w karcie nosiło nazwę "Shrimp Kebab". Wyobraziłam sobie wielką bułę nadziewaną milionem krewetek z jakimś wyszukanym sosem. Ku mojemu zaskoczeniu na talerzu pojawiły się krewetki nadziane na patyk - bardziej przypominające szaszłyk - z chipsami i mini sałatką. Oczywiście wszystko było przepyszne, idealnie doprawione i przede wszystkim - ŚWIEŻE.
Kolejne danie z krewetką w roli głównej była tzw. zupa chlebowa, którą ja nazwałam portugalskim żurkiem. Skojarzyło mi się tak przede wszystkim dlatego, że zupa była w chlebie. Poza krewetką bohaterem było też jajko. Wszystko razem zmieszanie smakowało obłędnie!
Krewetek nigdy dosyć! w tym wydaniu delikatne spaghetti posypane parmezanem i polane oliwą, która jest wraz z winegretem na każdym stole w każdej restauracji. Niby danie włoskie, ale jednak w Portugalii smakuje zupełnie inaczej.
Bardzo chciałam spróbować ślimaki, ale jak na złość w naszym miasteczku akurat tego rarytasu (chociaż był w każdej karcie) nie było. Zdecydowałam się więc na małże. Nigdy nie jadłam więc musiałam spróbować. Oczywiście nie zawiodłam się. Skropione cytryną, z czosnkiem, oliwą są po prostu idealne. Jedyny minus - było ich zdecydowanie za mało :D
Czas na ryby, a mianowicie panierowany filet z dorsza z sałatką i z frytkami, które są dodawane praktycznie do każdego takiego dania. Niby nic tutaj niezwykłego nie ma, ale uważam, że i tak warte spróbowania! Przede wszystkim (jak będę podkreślać) ze względu na świeżość. Można się najeść!
Sardynki to kolejne smakołyki, których koniecznie trzeba tam spróbować. Podawane w całości, nigdy takich nie jadłam. Idealnie przygrilowane z chrupiącą skórką i typowymi dodatkami - frytki i sałata.
Kolejna z ryb podawana w całości i próbowana po raz pierwszy - grliowany miecznik. Niebiańsko delikatny, rozpływający się w ustach, perfekcyjnie przyrządzony. Takie ryby ubóstwiam!
Chcąc zjeść coś lżejszego polecam (moje ulubione) sałatki. Dużo dodatków i pyszny tuńczyk. Smaczne są też sałatki z krewetkami. Najbardziej jednak w moje gusta przypadła sałatka z wędzonym łososiem i kaparami - idealnie połączone smaki.
Desery uwielbia chyba każdy. Jednak jeśli liczycie kalorie to w Portugalii trzeba przestać to robić. Słodkości, które dają nam najwięcej radości i przyjemności smakowych przede wszystkim mają dwa podstawowe składniki - jajka i mnóstwo cukru. Deser proponowany jest po każdym posiłku wraz z mocną kawą, którą Portugalczycy kochają. Powyżej na zdjęciu ciasto migdałowe - mniam, mniam, mniam!
Lody waniliowe z karmelem - tak pięknie wyglądały w menu, że nie mogłam nie spróbować. Pierwsze wrażenie nie zawiodło bo były naprawdę przepyszne i przesłodkie.
Najbardziej popularne ciasteczko będące numerem jeden wśród deserów - Pasteis de Nata. Obok niego nie można przejść obojętnie. Produkowane są w Lizbonie, a kupić można je wszędzie w Portugalii i to niedrogo. Delikatne ciasto francuskie, zapach i smak wanilii i jest się w niebie.
Będąc w Portugalii i nie spróbować wina Porto to jak kupić najlepsze, najmodniejsze buty i w nich nie chodzić. Muszę być szczera - dla mnie jest zdecydowanie za mocne, ale jedna lampka poobiedzie jak najbardziej wchodzi w grę. Warto było je kupić i mieć w domowym barku,
Kolejne popularne wino, delikatniejsze - Vinho Verde. Znane jako "zielone wino", które wcale zielone nie jest. Nazwa pochodzi od młodości i świeżości wina. Nie mogło go zabraknąć w moim barku.
Jeżeli chodzi o przyprawy to zdecydowanie góruje ostre piri-piri. Mam w domu wyjątkowego smakosza wszelkiego rodzaju takich przypraw więc kupiliśmy je w trzech postaciach. Odważyłam się spróbować jednej z nich i myślałam, że nie przeżyję ;o naprawdę trzeba lubić tak ostre dodatki - ja jednak unikam.
Wiecie już czego musicie koniecznie spróbować będąc w Portugalii. Jestem pewna, że żaden smak nikogo nie zawiedzie. Chętnie dowiem się też od was jakie smaki wy polecacie i gdzie. Warto się dzielić każdym doświadczeniem.


















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz